RELACJA Z GRZYBOBRANIA: CHŁOPAKI Z GRĘBISZEWA W LESIE!
Kto: Grupa chłopaków z MOW Grębiszew + Pan Karol
Gdzie: Lasy wokół Grębiszewa
Kiedy: Październikowy, jesienny dzień
Co się działo?
Zebraliśmy ekipę i ruszyliśmy w las zaraz obok ośrodka. Cel był prosty: przewietrzyć głowy, złapać trochę jesiennego słońca i sprawdzić, kto ma najlepsze oko do grzybów.
Przed wejściem między drzewa szybka akcja – przypomnienie zasad, żeby nikt się nie zgubił i żeby nie zbierać wszystkiego, co popadnie (zwłaszcza tych ładnych, czerwonych w kropki).
Polowanie na podgrzybki
Chłopaki podzielili się na mniejsze grupki i zaczęła się zdrowa rywalizacja. Trzeba przyznać, że zaangażowanie było na stówę. Każdy chciał znaleźć tego największego borowika.
Wychowawca miał pełne ręce roboty jako „leśna kontrola jakości” – każdy znaleziony okaz musiał przejść przez weryfikację. Na szczęście obyło się bez wpadek, a do koszyków trafiały głównie:
- Podgrzybki (całe mnóstwo!)
- Borowiki (prawdziwe trofea dnia)
- Maślaki i opieńki
Jak było? (Okiem wychowawcy)
Wyjście super udane. Lasy wokół Grębiszewa zrobiły robotę – cisza, spokój i świeże powietrze pomogły chłopakom totalnie się zresetować. Co najważniejsze:
- Pełna kultura: Chłopaki pilnowali się nawzajem, nikt nie odstawiał żadnych numerów ani nie uciekał.
- Współpraca: Starsze chłopaki pomagali młodszym w szukaniu miejscówek.
- Efekt: Głowy przewietrzone, a po powrocie do ośrodka cała kuchnia pachniała lasem.


